Masłońskie – Suliszowice – Olsztyn

Las w okolicy Sokolich GórData wycieczki: 09 grudnia 2012
Uczestnicy: Firstborn, Darkwater
Przebieg trasy: Masłońskie-Natalin, Zaborze, Suliszowice, Siedlec, Krasawa, rezerwat „Sokole Góry”, Olsztyn
Długość trasy: 25 km

Na półroczną przerwę w wycieczkach złożyło się sporo czynników i nie będę ich opisywał. Sytuacja zaczyna się zmieniać i przygotowujemy się znów do częstszych pieszych wypadów w plener. Czekaliśmy z tą wędrówką na zimową aurę, żeby po przerwie deszcz i błoto nie zakłócały nam przyjemności wędrowania. Temperatura na poziomie ok. -10°C nie pokrzyżowała nam planów. Powietrze szczypało w policzki, ale nie było wiatru, więc szło się bardzo przyjemnie. Wyposażenie, jakie mamy obecnie sprawdziło się w 100% i będąc w ruchu nie mogliśmy zmarznąć.

Niestety, cały obszar Jury Krakowsko-Częstochowskiej (poza Dłubniańskim Parkiem Krajobrazowym) mamy zwiedzony tak dokładnie, że wędrówka na tym terenie nie stanowi już dla nas zbyt ciekawej rozrywki. Jednodniowy wypad nie może być również skrócony o długi czas dojazdu i powrotu. Z tego właśnie powodu musieliśmy kolejny raz wybrać znane nam tereny. W niedalekiej przyszłości planujemy zmienić podejście do organizowania wyjazdów w teren. Postaramy się planować wycieczki dwudniowe, co pozwoli eksplorować dalsze tereny. Spodobało nam się w Beskidzie Makowskim i to właśnie tę krainę najprawdopodobniej będziemy odwiedzać częściej w najbliższym czasie.

Wycieczka, której trasa widnieje poniżej była dość męcząca jak na tak niedługi (25 km) dystans. Niska temperatura, śnieg i śliskie ścieżki wymusiły dość mocne zaangażowanie mięśni nóg. Niemniej jednak, zimowa wersja jurajskich szlaków ma w sobie wiele uroku i cieszy oko w inny sposób, niż wszechobecna zieleń. Wędrówkę rozpoczęliśmy na stacji PKP w Masłońskim i czarnym szlakiem skierowaliśmy się do Zaborza. Tam rozgrzaliśmy się kubkami gorącej kawy. Kawałek dalej nawierzchnia na drodze między Zaborzem i Suliszowicami była tak oblodzona, że nie mogliśmy sobie odmówić zabawy i jak dzieci, z wielką frajdą pokonaliśmy spory kawałek tego odcinka ślizgiem. Przechodząc przez Siedlec darowaliśmy sobie wstęp na pustynię i drogą asfaltową doszliśmy do miejsca, gdzie zielony szlak przecina drogę do Krasawy i kieruje się wprost do rezerwatu Sokole Góry. Zmieniliśmy szlak na żółty, a następnie czerwony, żeby pokonać ośnieżoną górę Puchacz i zejść do Olsztyna, gdzie zakończyliśmy wędrówkę.

 


Pokaż obszar na większej mapie

Jedna odpowied do Masłońskie – Suliszowice – Olsztyn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.