
Jak łatwo zauważyć obserwując kolejne artykuły, cieplejsza część tego roku minęła nam bez pieszych "wypadów". Nie jest to jednak koniec działalności naszej grupy, a jedynie przerwa spowodowana moją chorobą. Ciężkie uszkodzenie układu immunologicznego spowodowało zapalenie wielomięśniowe, a choroba ta nie pozwala cieszyć się pełną sprawnością ciała. Szczęście w nieszczęściu, że w moim przypadku przebieg nie jest tak drastyczny jak mógłby być i dzięki temu już w najbliższym czasie zaczną się pojawiać sporadycznie nowe relacje z wycieczek. Z pewnością nie będą to jeszcze wyczynowe i długodystansowe marsze w trudnym terenie, ale w miarę coraz skuteczniejszego działania leków i powrotu pełnej kontroli nad mięśniami będę mógł forsować się coraz bardziej. Dzięki wyrozumiałości pozostałych kolegów jakoś przebrniemy przez te aktualne niedogodności zanim wrócimy do bardziej wymagających wypraw.