Myślenice – Mszana Dolna – Skomielna Biała

myslowice_kudlacze_glisne_skomielnaData wycieczki: 04-06 maja 2012
Uczestnicy: Firstborn, Darkwater
Przebieg trasy: Dzień 1 – Myślenice, Załazie, Trzemeśnia, Poręba, Sucha Polana, Kudłacze (schronisko); Dzień 2 – Kudłacze (schronisko), Kasinka Mała, Mszana Dolna, Glisne, Luboń Wielki (schronisko); Dzień 3 – Luboń Wielki (schronisko), Naprawa, Skomielna Biała.
Długość trasy: Dzień 1 (17,5 km), Dzień 2 (24,5 km), Dzień 3 (11,5 km)

Pierwsza nasza wędrówka w Beskidzie Makowskim należała do udanych. Poza powtarzającymi się problemami z moim zdrowiem, cała reszta dopisała. Osłabienie po dopiero zakończonej kuracji antybiotykowej zrekompensowałem dwiema mocnymi gałęziami w roli dodatkowej pary nóg. Beskid Makowski znajduje się na tyle blisko Częstochowy, że czas dojazdu jest nieporównywalnie krótszy niż w wysokie partie Bieszczad, a częstotliwość kursów na tej trasie duża. Po trzech godzinach jazdy rozpoczęliśmy marsz z dworca PKS w Myślenicach. Czerwonym szlakiem udaliśmy się w kierunku zalesionego wzgórza o nazwie Uklejna. Ominęliśmy jednak szczyt, schodząc leśną drogą do przysiółka Załazie. Stamtąd przez Trzemeśnię doszliśmy do szlaku zielonego, który poprzez wzgórze Kamiennik doprowadził nas do bardzo przyjaznej obozowiczom przełęczy o nazwie Sucha Polana. Jest ona wręcz wymarzona do noclegów pod chmurką, zwłaszcza w większym gronie. Dwa miejsca na ognisko, kosze na śmieci i wiata ze szczelnym dachem to razem z pobliskim źródełkiem główne atuty tego miejsca. Niestety psująca się pogoda zapowiadała raczej nudny wieczór bez ogniska, dlatego po kolejnych trzech kilometrach dotarliśmy do schroniska na Kudłaczach. Po skonsumowaniu pysznej jajecznicy i wypiciu kufla czegoś pokrzepiającego zasnęliśmy w dość ciepłej i suchej bacówce.

Drugi dzień marszu był kompletnie niezaplanowany. Improwizowaliśmy zmieniając trasę na bieżąco, żeby wreszcie zdecydować, że udajemy się do schroniska na Luboniu Wielkim. Ze schroniska na Kudłaczach ruszyliśmy czerwonym szlakiem na Łysinę. Stamtąd żółte znaki zaprowadziły nas na przełęcz Weską. Trzy kilometry dalej zeszliśmy ze szlaku, żeby po kolejnych czterech dotrzeć do Kasinki Małej, gdzie uzupełniliśmy zapasy w lokalnym sklepie spożywczym. Kolejne siedem kilometrów nie należało do bardzo przyjemnych. W okropnym upale szliśmy wzdłuż asfaltowej drogi do Mszany Dolnej. Po krótkim odpoczynku na obrzeżach tej miejscowości udaliśmy się czerwonym szlakiem na zachód, w kierunku Glisnego. Bardzo urokliwa panorama z górami: Adamczykową i Potaczkową, pozwoliła zapomnieć o bólu kończyn. Ostatnie dwa kilometry przed schroniskiem okazały się być dla mnie spełnieniem koszmaru. Podejście było śliskie i bardzo strome, a na dodatek wyczerpałem już cały zapas energii. Darkwater dotarł na miejsce około 20 minut przede mną. Ostatnich 400 metrów szedłem już prawie po ciemku, ledwo dostrzegając znaki szlaku na drzewach. Widok z Lubonia Wielkiego (nawet, a może zwłaszcza nocą) oczywiście zrekompensował trudy podejścia. Na kolację kolejny raz pyszna jajecznica i łyk wzmocnionego płynu. Bacówka, w której spaliśmy była sucha i ciepła, a obsługa w schronisku uprzejma i przyjacielska.

Ostatni dzień pobytu w Beskidzie Makowskim upłynął na przyjemnym marszu grzbietem kilku wzniesień. Z Lubonia Wielkiego przez punkt widokowy w Surówkach dotarliśmy do Lubonia Małego i stamtąd zeszliśmy do miejscowości Naprawa. Niestety przystanek autobusowy, do którego dotarliśmy obsługiwany był jedynie przez małe „busy”, załadowane po brzegi. Poszliśmy więc drogą na południe do Skomielnej Białej. Stamtąd odjazd do Krakowa nie był już żadnym problemem, ponieważ obsługujący tę trasę przewoźnik uruchomił kursy mniej więcej co 40 minut. W Krakowie w ostatniej chwili zdążyliśmy na autobus do Częstochowy.


Pokaż obszar na większej mapie

4 odpowiedzi do Myślenice – Mszana Dolna – Skomielna Biała

  1. Dlaczego jeden z uczestników kojarzy mi się z brytyjskim komandosem osaczającym afrykańskich rebeliantów? 😉
    A tak serio mówiąc: serce emigranckie mi się w kostkę kroi, bo i Polski się chce i tej marszruty bajkowej. Saluty, Panowie. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.